INNE

ZDROWIE TO NAJCENNIEJSZY DAR

17 października 2017

Ostatnio blog został zaniedbany z przyczyn ode mnie niezależnych i mimo, że staram się nadrobić ostatnie kilka miesięcy to nie jest to proste. Dziś bardzo ogólnie napiszę co się dzieje, ale wpis nie powstaje celem usprawiedliwienia, bo nie widzę takiej potrzeby. Chodzi mi o wyjaśnienie, bo skoro czytacie mojego bloga to uważam, że powinnam być wobec Was uczciwa.

Blog to moja odskocznia i prawie nigdy nie piszę tu o problemach i troskach prywatnego życia. Wyjątek zrobiłam wspominając o niepłodności jako przyczynie powstania bloga. I dziś drugi raz podzielę się z Wami tym co mnie ostatnio martwi i sprawia, że ciężko mi odszukać spokój, radość i energię do działania. Wiecie, że na przełomie sierpnia i września przebywałam w szpitalu, miałam szereg badań i bardzo tęskniłam za domem i „nudną szczęśliwością” *. Po powrocie do domu zachłysnęłam się moim Mężem, domem, moją Rodziną i Kotkiem :* Ponad dwa tygodnie spędziłam na L4 więc teoretycznie miałam czas na nadrobienie wszystkich zaległości, ale moje myśli były skupione tylko na chorobie którą wstępnie u mnie zdiagnozowano.

Nie ma w życiu nic cenniejszego niż zdrowie i życie. Wiedziałam o tym od zawsze, ceniłam szczęście bycie zdrowym i doceniałam to co miałam. Pogodziłam się z niepłodnością doceniając to, że Bóg postawił na mojej drodze mojego Ukochanego Męża, dał mi szansę bycia Ciocią cudownych Słodziaków i pozwolił na szczęśliwe proste życie. Mimo to, z jakiegoś powodu w ciągu ostatnich kilku miesięcy ponownie poddaje się mnie próbie. Czuję ogromną niesprawiedliwość! Nie rozumiem dlaczego i czemu ja? Ale wiem, że się nie poddam, poznam wroga i nauczę się z nim żyć. Podobno dziś medycyna wie więcej na temat SM, a ja mam szanse na normalne, długie i sprawne życie. Wierzę, że tak będzie.

Nie chcę abyście błędnie zrozumieli cel mojego wpisu. Nie chodzi mi o współczucie i użalanie się nade mną. Chciałabym jedynie abyście byli wyrozumiali jeśli blog będzie czasami lekko zaniedbany. Czekają mnie jeszcze badania, wizyty i dni kiedy będę czuła się źle fizycznie lub emocjonalnie. Jeśli wstępna diagnoza się potwierdzi, będę musiała na nowo zbudować nasz świat i codzienność.

Będę robiła wszystko co w mojej mocy aby blog nie obniżył swojego poziomu i by wpisy pojawiały się regularnie. Dajcie mi tylko czas i trzymajcie za mnie kciuki 🙂

Podziel się linkem...Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInPin on Pinterest