INNE

PODSUMOWANIE ROKU 2017

30 grudnia 2017

Kiedy przeleciał ten rok? To był chyba najbardziej ekspresowy rok w moim życiu, a przecież według zeszłorocznych postanowień miał być rokiem SLOW 🙂 Nic bardziej mylnego 🙂 Chociaż dziś jestem bliżej slow niż kiedykolwiek, zrobiłam ogromne postępy! Ale to wciąż za mało. Prawie cały grudzień mnie tu nie było, znaczy byłam ale nie zamieszczałam nic nowego. Tym razem powodem nie było moje zdrowie ( dzięki Bogu! ) tylko brak chęci 🙁 Od jakiegoś czasu chodziła za mną myśl czy nie zamknąć bloga. Przestałam czuć się tu dobrze, miałam tyle prywatnych kłopotów, chciałam zmian ale nie wiedziałam jakich, chciałam pisać ale nie miałam o czym, chciałam osiągnąć sukces ale nie wiedziałam jaki…miałam miliony pomysłów, ale nie realizowałam niczego. Ciężko mi powiedzieć dlaczego tak się stało, może przez moje obecne problemy zdrowotne? A może zwyczajnie między mną, a blogiem coś się wypaliło.

Wiecie, że od opublikowania ostatniego wpisu ( klik ) ani razu nie otworzyłam komputera…kilka razy pomyślałam może usiądę i coś napiszę, ale nie miałam na to ochoty. Miałam kilka szkiców, które przygotowałam z okazji Świąt, ale nawet tego „nie chciało mi” publikować. Teraz sobie myślę, że chyba miałam jakiś rodzaj lekkiej „depresji” lub jakieś maleńkie załamanie, które było prawdopodobnie skutkiem mojego stanu zdrowia i tego co się działo od sierpnia. Byłam jednak pewna, że najzwyczajniej się wypaliłam, bo nigdy wcześniej nie zdarzył  mi się taki spadek weny.  Nie czerpałam radości z blogowania, miałam dość pisania przepisów których nikt nie czyta, miałam dość pracy której nikt nie docenia nawet komentarzem i postanowiłam, że zamykam bloga. Każdy inny blog, nawet ten pisany z błędami lub najbardziej kiczowaty czy nudny wydawał mi się tysiąc razy lepszy niż mój. Moja „Przestrzeń Kobiety” była jednym wielkim chaosem.

I nagle dziś, mimo, że powinnam od godziny spać wzięłam do ręki mój stary ledwo dyszący laptop i zaczęłam pisać. Lekko i przyjemnie, bez zmuszania się. W głowie narodził się zarys przyszłości tego bloga. Kolory, logo, nowe tematy…nowa Przestrzeń Kobiety. Ostatnio ja się zmieniałam, bo życie mnie do tego zmusiło, a teraz chcę zmienić mojego bloga. Nie będę tu dziś „filozofować” o wartości życia, że nagle doceniam każdy dzień, skacze ze spadochronem itp. Bo nie skaczę 😉 i nie skoczę. Doceniam to co mam tak jak doceniałam zawsze!

Zacznijmy od posumowania tego roku na polu prywatnym i blogowym 🙂

PRYWATNE PODSUMOWANIE ROKU 2017

Hmm nie bardzo wiem jak mam określić ten rok? Podły, wredny, zły, fatalny…no właściwie to nie. Cudowny, spokojny, pełen szczęścia…też nie. Był dziwny, trudny ale częściej dobry dla nas niż zły. W tym roku mój Mąż zmienił pracę ( tak jak marzyliśmy ), nasz Chrześniak obchodził swoje pierwsze urodziny, tortem bez cukru 😉 , a Jego Słodka Siostra skończyła 3 latka,  był ślub i piękne wesele mojego Siostrzeńca, kupiliśmy ogródek działkowy, znalazłam sobie świetną fryzjerkę i nareszcie „mam fryzurę” i piękny kolor włosów 😉 , nasz Kotek przeszedł operację i na szczęście jest już zupełnie zdrowa, wygrałam trzy konkursy i wybudowali Pepco blisko mojego domu 😉 Wraz z Mężem spełniliśmy też kilka naszych małych marzeń i wciąż jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi. L O V E.

Miały także miejsce dwa gorsze wydarzenia..Ktoś się z Kimś rozstał, a Ktoś Kogoś stracił 🙁

Celowo nigdzie wyżej, ani w dobrych ani w złych wydarzeniach, nie napisałam o moim zdrowiu. Bo nie jestem w stanie umieścić go ani tu ani tu. To co się wydarzyło było trudne, straszne, bolesne i niepotrzebne, ale nie było złe. Pisałam o tym co się stało tu ( klik ). W skrócie: po 17 dniach spędzonych w szpitalu, po badaniach i punkcji usłyszałam diagnozę: Stwardnienie rozsiane, ale wciąż nie jest ono potwierdzone ani wykluczone. To dłuższa historia, myślę, że będzie o tym więcej za jakiś czas. Te wydarzenia zweryfikowały w moim życiu wiele. Poznałam ludzi obok mnie, wiem już kto by o mnie walczył, a kto nie. Pogodziłam się z rzeczami z którymi nigdy nie sądziłam, że bym potrafiła. Najgorszy w tym wszystkim był pobyt w szpitalu i tęsknota za Mężem i domem, ale też niepewność i bezsilność. Jednak czas jest lekarstwem i dziś po ponad 4 miesiącach patrzę na to inaczej. Mam nadzieję, że w styczniu poznam odpowiedź. Plusem jest to, że przebadałam się za wszystkie czasy 😉

Sami więc widzicie, że prywatnie ten rok nie był taki zły 🙂

BLOGOWE PODSUMOWANIE ROKU 2017

Blogowo również nie było źle. W tym roku blog został lekko zaniedbany podczas mojego pobytu w szpitalu, a później w grudniu z powodu „braku weny”. Ale zyskał nowych Czytelników i Obserwatorów na Facebooku oraz Instagramie 🙂 Doceniony został mój wpis o materacu Sleep Eve i w ramach podziękowania dostałam od Producenta do przetestowania lnianą pościel, wpis już za kilka dni powinien się pojawić 🙂 Moje zdjęcia są dużo lepsze niż wcześniej, a posty piszę już pewniejszą ręką.

Waszym ulubionym przepisem w tym roku był puszysty sernik na maślanym spodzie ( klik ). Najpopularniejszym wpisem okazał się wpis o tym jako położyć opłatek na torcie ( klik ) oraz wpis o materacu Sleep Eve ( klik ). Cieszę się, bo pokazaliście mi w jakim kierunku powinien zmierzać blog w roku 2018 🙂

A tak rok 2017 wygląda w statystykach:

Sesje
36 510
Użytkownicy
27 696
Odsłony
117 910
Strony / sesja
3,23
Śr. czas trwania sesji
00:01:28
Współczynnik odrzuceń
0,83%
% nowych sesji
75,54%

A dla porównania rok 2016:

Sesje
14 449
Użytkownicy
8 535
Odsłony
51 212
Strony / sesja
3,54
Śr. czas trwania sesji
00:02:25
Współczynnik odrzuceń
5,36%
% nowych sesji
58,54%

Jest spora różnica 🙂 Nawet grudzień ma wyższe statystyki niż listopad, mimo, że nic nie pisałam. A to oznacza, że korzystaliście z moich przepisów podczas przygotowywania tegorocznych Świąt 🙂 Ogromna satysfakcja! Dziękuję :*

Blog zostaje, ale troszkę się zmieni, głównie jeśli chodzi o treść 🙂 O moich planach napiszę 🙂