DZIAŁKOVELOVE | Na Słodko | Przetwory | W KUCHNI | ZDROWIE I ODPORNOŚĆ

SYROP MIODOWY Z KWIATÓW MLECZY ( MNISZKA LEKARSKIEGO )

1 maja 2018

Nigdy nie myślałam, że mlecze zagoszczą w mojej kuchni 🙂 Kilka dni temu moja działkowa Sąsiadka zbierała kwiaty melczy i od słowa do słowa poznałam przepis na ten pyszny złoty cud natury. Syrop ma właściwości przeciwzapalne i przeciwwirusowe, głównie stosuje się go w łagodzeniu bólu gardła i leczeniu infekcji górnych dróg oddechowych. Ma również działanie przeciwmiażdżycowe i odtruwające, a i nerki Wam podziękują 🙂 W smaku przypomina miód, jest słodki i pyszny. Zimą profilaktycznie do herbatki pomoże nam uchronić się przed przeziębieniem, przynajmniej na to liczę 😉 Przepis jest prosty i mimo pracy rozłożonej na dwa dni łatwy w wykonaniu. Mój przepis na syrop dostałam od mojej Koleżanki, a Ona ponad 20 lat temu od zakonnic 🙂

To pierwszy wpis z nowego cyklu „Zdrowie i odporność”, który mam nadzieję rozgości się na moim blogu. Jak zauważyliście nie było mnie przez dłuższą chwilkę, ale zarówno ja i Przestrzeń Kobiety troszkę się zmieniłyśmy i wracamy w troszkę nowej odsłonie 🙂 Sami zauważycie zmiany w ciągu najbliższych kilku miesięcy 🙂

Składniki:

  • 500 kwiatów meczy ( mniszka lekarskiego )
  • 1 litr wody
  • 2 kg cukru
  • 4 duże cyrtyny

Kwiaty mleczu ( mniszka lekarskiego ) zbieramy pod koniec kwietnia lub początkiem maja ponieważ wtedy są w swoim pełnym rozkwicie i mają najwięcej drogocennych składników. Kwiaty zbieramy w słoneczny ciepły dzień przed południem ( zawsze! ). Następnie opłukujemy i odkładamy aby wszelkie robaczki i mróweczki opuściły lokal ;).

Pierwszego dnia wieczorem:

Tak przygotowane kwiaty przekładamy do garnka i zalewamy wodą.

Dwie cytryny należy sparzyć wrzątkiem i porządnie wyszorować. Kroimy na mniejsze kawałki i umieszczamy w garnku wraz z kwiatami i wodą.

Gotujemy na małym ogniu ( bez przykrycia ) od czasu do czasu mieszając. Od momentu zagotowania gotujemy przez 45 minut. Wywar ma „pykać” sobie jak rosół.

Wyłączamy gaz i zostawiamy nasz wywar w spokoju do rana, w temperaturze pokojowej.

Drugiego dnia rano:

Zawartość garnka przekładamy na sito wyłożone pieluszką lub gazą i przecedzamy do ostatniej kropli, tu zachęcam aby zawołać Męża 😉

Przecedzony wywar przelewamy do garnka. Dodajemy cukier i sok z dwóch cytryn.

Powoli gotujemy do momentu aż cukier w pełni się rozpuści, musimy pilnować i często mieszać.

Kiedy cukier się rozpuści, zagotowujemy całość i przelewamy do wyparzonych słoiczków, zakręcamy i układamy do góry dnem.

Nie trzeba pasteryzować. Smacznego!