DZIAŁKOVELOVE

NASZ OGRÓDEK DZIAŁKOWY 2018

12 maja 2018

Minął rok odkąd kupiliśmy nasz mały ogródek działkowy i dziś wygląda on zupełnie inaczej niż rok temu, a wszystko dzięki mojemu pracowitemu Mężowi 🙂 On jest prawdziwym Bohaterem domu i ogrodu, więc jeśli Leroy Merlin szuka Bohatera to czekamy na zaproszenie 🙂

Kupując ogórek wydawało nam się, że nie będziemy mieć dużo pracy. Z czasem okazało się, że jest jej jednak sporo… plany mieliśmy ambitne, ale nie za bardzo potrafiliśmy ogarnąć rzeczywistość. Dodatkowo, kiedy kupowaliśmy działkę była już chyba połowa maja i wszystko było w pełnym rozkwicie. Udało nam się postawić tunel foliowy ( taki sam jak tu klik tylko biały ) ( mieliśmy swoje pomidorki i ogóreczki….mmmm pysznota ), założyć zielnik, ściąć jedno drzewo, zawiesić hamak (taki sam jak tu klik tylko niebieski ) i pomalować altankę. Reszta pozostawała w strefie marzeń.

Później wylądowałam na prawie 3 tygodnie w szpitalu i przez przyczynę mojego pobytu nie mieliśmy głowy do działki, Koleżanka nawet myślała że się jej pozbędziemy. Nie ukrywam, że wtedy byłam pewna, że za rok będę już osobą niepełnosprawną i wtedy działka byłaby mi potrzebna jak mrówce widły. Ale później wzięłam się w garść i zamiast planować zakup wózka inwalidzkiego skupiłam się na innych rzeczach. Ale o cholernym SM napiszę Wam w osobnym poście, tzw. oczyszczającym. Nie tu gdzie piszę o naszej działkowej radości.

W tym roku 7 kwietnia planowaliśmy pojechać do Wrocławia, żeby uczcić naszą piątą rocznicę ślubu. Zapowiadali piękny słoneczny weekend więc idealnie się składało. Ale Koleżanka zapytała czy będziemy w weekend na działce bo oni będą. Za chwilkę druga Sąsiadka działkowa powiedziała, że Ona i Jej Mąż także się wybierają. Zapytałam więc mojego Męża czy woli spędzić weekend w Ikea czy na działce? Jak się domyślacie, nawet się chwili nie zastanawiał 🙂 I tym sposobem rocznicę świętowaliśmy w piątek w naszym mieście pysznym obiadem w restauracji, a weekend spędziliśmy na działce.

Mąż posadził żywopłot, oczyścił poletko pod tunelem foliowym, a ja oczyściłam swój zielnik. W kolejny weekend znów działaliśmy na działce, a cały ostatni tydzień urlopu mój Mąż spędził na oczyszczaniu naszego ogródka. Zdążył wręcz na styk przed kwitnieniem drzew. A pracy miał ogrom! W tydzień zrobił to co planowaliśmy na cały ten sezon. Napracował się bardzo, ale działka wygląda pięknie, a On jakby wrócił z bardzo ciepłych wakacji, bo opalił się jak czekoladka 🙂

Oto co udało się zrobić mojemu Mężowi :

  • Powiązać wszystkie gałęzie które piętrzyły się za altanką, a było tego bardzo dużo!
  • Poobcinać gałęzie wiśni, śliwki i jabłonki, dzięki czemu będą pysznie owocowały w tym roku.
  • Powybierał wszystkie kamienie i gruz z kącika gdzie planowaliśmy postawić kompostnik, pięknie przekopał i spulchnił ziemię.
  • Zlikwidował stary rozpadający się kompostnik i przeniósł jego zawartość do nowego ( klik – serdecznie polecam firmę Ekobat ), a gotowy kompost rozłożył pod tunelem foliowym i rzeczonym kącie 🙂
  • Zlikwidował stary winogron, który szpecił działkę jak brudny stół w czystym salonie.
  • Usunął okropny stoliczek, który ktoś „wbetonował” w ziemię.
  • Posadził dwa owocowe drzewa, czereśnię i jabłonkę oraz 3 krzewy owocowe ( porzeczkę białą i chyba czerwoną oraz agrest ) na patykach.
  • Przesadził małą wisterię.
  • Posadził pod tunelem ogóreczki, pomidorki, paprykę i porę.
  • W wysprzątanym kącie posadziliśmy lubczyk ( od mojej Koleżanki z pracy, która ma najpiękniejszy lubczyk jaki widziałam ), malinki, jeżynki, rabarbar i czosnek niedźwiedzi od inne j Koleżanki 🙂 .
  • I wiele wiele wiele innych drobniejszych prac.
  • A za chwilkę posadzimy rododendron 🙂
  • A i zapomniałam…w międzyczasie posadziliśmy dwie maleńkie magnolie, białą i różową ( jedna straciła głowę podczas koszenia 😉 ale na szczęście puszcza nowe listki…ufff 🙂 )

Moje zasługi są dużo dużo mniejsze 🙂 Posadziłam lilie, posiałam letnie kwiaty na jedynej rabacie jaką mam, oczyściłam werandę i… koniec. Ten Szaleniec nawet mi nie pozwolił drewna nosić, wszystko sam! Udał mi się ten Mąż 🙂 Ogólnie polecam Wam małżeństwo 🙂

Nasz mała paskuda czyli altanka nie jest jeszcze zbyt okazała, ale swoją rolę spełnia. A weranda pozwala poczuć się jak w jakimś Letnisku 🙂 Za rok planujemy ją obudować i zbudować taras…tzn. mój Mąż to zrobi  bo jak twierdzi ja jestem od wydawania poleceń 🙂 Nazywa mnie „jednopalczastą” 🙂

 W weekend posadziliśmy bez, a za rok stanie drugi tunel foliowy i posadzimy małego migdałka. Modlę się tylko o zdrowie! Ta działka jest przykładem, że można wszystko jeśli masz chęci, siłę i zdrowie. Bo tylko zdrowie się liczy 🙂 Wiecie o tym? Na pewno wiecie 🙂

Z nasadzeń w tym roku to byłoby wszystko. Musimy zadbać o to co już rośnie, żeby nie zapuścić już tej działki jak poprzedni właściciel. Marzą mi się wielkie kamienne rabaty dookoła tarasu i kwitnące cały sezon krzewy. Jeśli możecie mi coś polecić to bardzo proszę 🙂

Czekamy na pierwsze owoce i warzywka oraz na lilie, których zapach uwielbiamy. Kocham te nasze działkowe pogawędki, grille, czas spędzony na świeżym powietrzu i długie planowanie przy naszym mały stoliku na naszej maleńkiej werandzie…ta działka okazuje się spełnieniem marzeń, których nie mieliśmy. Krzyś nie chciał kolejnej działki, ale uległ mi i dziś mówi, że to była nasza trzecia najlepsza w życiu decyzja : ) Czasami nawet nie wiemy, że o czymś marzymy, a to o co czym marzymy niekoniecznie jest dla nas dobre 🙂

Cieszę się, że sezon działkowo-ogrodowy dopiero się zaczyna…kurczę może nawet polubię to wstrętne lato… 🙂

A Wy macie swój kawałek zielonego ogródka?A może balkon, taras? Pod koniec lata pokażę Wam przed i po, bo teraz dopiero wszystko się zaczyna 😉

 

Inne wpisy działkowe w kategorii DZIAŁKOVELOVE ( klik ).